Forum Kamera!Akcja

Obecny czas: 19 Sie 2018, 04:21

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 9 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 23 Lip 2011, 09:59 
Offline
Klapser
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Cze 2008, 17:07
Posty: 72
Miejscowość: Bochnia
Tak... Myślę, że kategoria "Porozmawiajmy o kinie" jest najlepsza dla tego typu tematu.
Wszyscy jak tu siedzimy, przynajmniej w minimalnym stopniu jesteśmy zainteresowani filmowaniem. Część popełniła jakieś filmy, część nawet zgłosiła je na festiwale, a część jest raczej biernym widzem i przypatruje się polskiej scenie kina niezależnego i amatorskiego.
Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że polskie kino amatorskie i niezależne ma potencjał. Tylko, że potrzebne jest coś, co ten potencjał pchnie do przodu. Być może mylne jest moje wrażenie, ale wydaje mi się, że film w życiu Polaków pełni coraz istotniejszą rolę i coraz częściej pojawia się w szarej rzeczywistości. Rosnące festiwale, przeglądy, konkursy filmowe - to o czymś świadczy.
Pytanie jest jednak następujące: Czy ten poziom rozwoju kina niezależnego i amatorskiego w Polsce jest satysfakcjonujący?
Niby wydaje się, że temat chwytliwy, ktoś tam coś kręci, ktoś coś opublikował na yt, ale ciągle takie fora jak to, czy serwisy o tej tematyce nie wskazują na ledwo zipiące od naporu serwery. Dlaczego tak się dzieje? Jak to zmienić?

Zapraszam do dyskusji ;)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 23 Lip 2011, 13:22 
Offline
Absolutny Fan K!A
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lip 2006, 20:58
Posty: 1317
Co znaczy satysfakcjonujący? W która stronę zmienic? Na festiwale chodzisz? Poziomy filmów niezaleznych nie sa takie złe porównując poziom wogóle naszego kina.Oczywiście mówie tu o tym że na każdym festiwalu można znaleść jakiś film badz filmy które są w jakim stopniu zadawalajace, ale tak jest w sumie wszedzie na festiwalach. Chyba że mowa o Sundance czy Cannes gdzie z reguły przyjmuje się tylko filmy o wysokim poziomie. Czy o zmiany w takim kierunku ci chodziło?
Ogólnie u nas w kraju problem jest moim zdaniem ze szkolnictwem i nauczycielami tej profesji. Gdzie kolwiek spojrzysz to wszędzie w polskich szkoła siedza jakieś stare dziady które przyszły tam szerzyć swoje ideologie a nie nauczać. I w tym jest moim zdaniem problem oni próbuja przepchonać ideologie które były w POLSCE modne jakies 40 lat, a jako że Polska jest kilka/kilkanascie lat za reszta świata jeżeli chodzi o trendy itd. To tak to niestety wygląda. U nas szczytem możliwości byłoby nakręcenie filmu ala "Motyl i skafander" gdzie jedyną "rozrywka" są przemyślenia głównego bohatera. Oczywiscie nie mowie ze film jest zły bo tak nie jest. Niemniej w naszym kinie słowo rozrywka jest właśnie tak płytkie bądź tak kiczowato głebokie biorac pod uwage zadume i artyzm w naszych filmach.


Gdzie można zobaczyć polski thriller,horror czy prawidzie kino akcji ? Nie ma tego gdyż szkoły kształaca nam ludzi z ukierunwkowaniem na poprzednia epoke jak nie dwie. Całe szczęscie coraz wiecej jest ludzi młodych który maja swoje własne zdanie i potrafia o nie walczyc.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 23 Lip 2011, 22:48 
Offline
Klapser
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Cze 2008, 17:07
Posty: 72
Miejscowość: Bochnia
O co mi się rozchodzi? Nie o poziom filmów, bo ten jak słusznie zauważasz jest całkiem OK. Problem natomiast pojawia się w miejscu, gdzie trzeba odpowiedzieć na pytanie: jaką pozycję zajmuje dzisiaj kino niezależne i amatorskie w polskiej kulturze? Moim zdaniem nie jest ono wystarczająco poważnie traktowane. Organizatorzy festiwalów nieraz z trudem prowadzą swoje inicjatywy i w zasadzie tylko dzięki ich pasji i zaangażowaniu takie imprezy możemy na kulturalnej mapie naszego kraju oglądać. Ja tylko uważam, że powinno być więcej wsparcia dla takich filmowców i ludzi z tego grona. Idea kina niezależnego i amatorskiego w Polsce powinna być moim zdaniem bardziej promowana, powinna mieć więcej miejsca w mediach. Gdzie tutaj misja naszej najjaśniejszej telewizji publicznej?
Ale czego ja wymagam... Żeby obejrzeć dobry dokument, trzeba czekać co najmniej do 0.00, bo wcześniej nawet nie ma na co liczyć.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 25 Lip 2011, 13:30 
Offline
Absolutny Fan K!A
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lip 2006, 20:58
Posty: 1317
No właśnie jedno wynika z drugiego. W Polsce film nie jest doceniany bo jest kiepski i każdy woli iść na zachodnia nawet i papke niż na Polski film bo wiadomo że się na krajowym nie wybawi tak jak na zachodnim. Taki już sie utarł przesąd. Ostatnim wyjatkiem jest chyba Sala samobójców gdzie nawet z mojego otoczenia bardzo dużo osób poszło do kina. Wniosek jest jeden trzeba sie postawić i zrobić przedewszystkim dobry film a ten juz sie powinien obronic. Wiec nic tylko robcie coraz lepsze filmy!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 28 Lip 2011, 00:07 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Gru 2006, 20:24
Posty: 518
Miejscowość: Gdańsk - Osie - Łódz - Wawa
Dużo się kręci w offie etiudy studenckie filmy niezależne itd itp.
Do rewolucji jednak nie dojdzie ponieważ ludzi nie potrafią najzwyczajniej w świecie współpracować ze sobą.Tak jest w Polsce nie wiem jak w innych krajach.
A jakby spojrzeć wstecz (historia sztuki czy samego filmu)wszystkie fale, kierunki, szkoły wynikają
ze wspólnych przemyśleń burz mózgów i przede wszystkim ze współpracy.
Pod tym względem nic się właściwe nie zmienia.
Wszelkie masowo zapowiadane akcje OFFensywy nie przyniosły rezultatów.
Paru się wbiło do środowiska reszta rozeszła się po kościach.
Każdy zwykle jest sam sobie artystą to ciężko coś zrobić.
:wink:


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 28 Lip 2011, 10:23 
Offline
Może kiedyś zrobi swój pierwszy film

Rejestracja: 15 Sty 2009, 11:18
Posty: 188
Miejscowość: Kraków
Filmy studenckie (przynajmniej jeśli chodzi o "największe" uczelnie w Polsce) to przecież żaden off. Ci ludzie często gęsto nie mają zielonego pojęcia (jeśli sami nie przeszli tej drogi a zdarzają się tacy), ile zachodu kosztuje zrobienie filmu, kiedy nie ma się wsparcia uczelni, jej sympatyków, państwowych instytucji i organizacji pozarządowych, emerytowanych tuzów polskiej kinematografii razem ze swoimi biznesami edukacyjnymi oraz dziesiątek młodych zdolnych, którzy zrobią dla nich coś za darmo i z pocałowaniem ręki bo za całym sznurkiem powyższych idzie mistyczny prestiż.

A kiedy już ten film zrobisz to jest kilka opcji: jeśli robisz coś, co nie zagraża profesjonalnej branży filmowej (czyli coś zupełnie odstającego poziomem lub formą od ich dzieł) to może to nawet zauważą, jeśli coś, co zaczyna niebezpiecznie przypominać ich produkcje (bo sprzęt i wiedza trafia pod strzechy) to albo to przemilczą albo wyśmieją. Trzeba mieć dosyć grubą skórę by robić tu coś publicznie. Dlatego nie jest łatwo konkurować z całą branżą. A niestety robi się tak, że festiwale filmów amatorskich zaczynają się betonować bo dostają wsparcie z pisfów itd., a w zamian mają dopuszczać do konkursów filmy studenckie. I tak raz leci film studencki wspierany przez panów rektorów a zaraz po nim film, który zrobili amatorzy, pasjonaci zbierając lampy po sąsiadach albo wykładając własne pieniądze zarobione za biurkiem/przy łopacie itd.

Oczywiście nie ma co się zżymać tylko "róbmy swoje, póki jeszcze ciut się chce, róbmy swoje".


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 28 Lip 2011, 12:44 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Gru 2006, 20:24
Posty: 518
Miejscowość: Gdańsk - Osie - Łódz - Wawa
Nikodemie mylisz się w obydwu kwestiach.
Festiwalu filmowego pewnie nie zorganizujesz żeby poznać realia ale na plan etiud zawsze można się wbić i zobaczyć że nie jest tak kolorowo jak się wydaje.
Trzeba najpierw rozgraniczyć państwowe szkoły filmowe i resztę, która zwykle nie dysponuje taśmą i budżetem.A Filmówka czy WRiTv nie dysponują wcale tak potężnymi budżetami jak się wydaje dużo musza nakombinować żeby zamknąć się w budżecie.
Poza tym wiele ich studentów czy absolwentów realizuje pozniej własnym sumptem produkcje nie mając praktycznie żadnego budżetu.

Bariera sprzętowa zresztą jest już przeskoczona studenci wyżej wymienionych uczelni coraz więcej kręcą lustrzankami - na tegorocznym Camerimage był chyba nwet licencjat kręcony 5D.

Co do braku środków na etiudy w innych uczelniach także prywatnych jest to tylko wina szkół.
Mogą zglaszać prośby do PISFU ale tego nie robią bo wiążę się to z dużą odpowiedzialnością i odpowiednim rozliczeniem z wykorzystanych środków.

Co do definicji Offu kina niezależnego odsyłam do działalności Redforda i kina niezależnego które zmieniło hollywood.Bo rozważanie czy amator ma reda i firmę oświetleniową a produkcje krecone przez studenta szkoly filmowej komórką zaliczać do produkcji amatorskich czy nie to już nie chcę wchodzić.
Tylko kino dobrze zrealizowane mnie interesuje bo przecież amatorką niczego nie wywalczysz. :wink:


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 28 Lip 2011, 14:43 
Offline
Może kiedyś zrobi swój pierwszy film

Rejestracja: 15 Sty 2009, 11:18
Posty: 188
Miejscowość: Kraków
Quagmire, nie twierdzę, że każda szkoła zapewnia bezproblemową realizację swoich projektów co zresztą jasno napisałem w swojej wypowiedzi. Jestem nawet pewny, że w przypadku mniejszych szkół jest ciężko.

Piszesz, że nawet studenci Łodzi i Katowic muszą się ostro napocić by zmieścić się w budżecie. Nie umniejszam ich trudu, to ich zawód. Sam jednak być może dobrze wiesz, że amatorzy muszą się ostro napocić, żeby zrobić coś bez budżetu. Kiedy nie płacisz nikomu nie masz żadnej pewności, że ktoś przyjdzie na plan drugiego dnia.

A nawet kiedy już chcesz komuś płacić i nawet nie wiadomo, czego byś nie robił to i tak jesteś traktowany jako ktoś gorszy i u którego niekoniecznie opłaca się przychodzić postatystować albo udostępnić puste mieszkanie do remontu. Osobiście spotkałem wiele świetnych osób, które przeczą temu schematowi, ale jest to odsetek wszystkich tych, którym nawet nie chce się odpisać na maila słowami "pocałuj mnie w d#$%". A samemu filmu się nie zrobi.

Nie podkreślam tu jednak sprawy budżetu, na której się skupiłeś bo sponsorów można znaleźć, można być nim samemu. Chodzi mi o renomę i nimb boskości, którego dodają wszelkie państwowe instytucje finansowane z pieniędzy podatników. Może słyszałeś o Arturze Wyrzykowskim, który zbierał pieniądze na krótkometrażówkę pt. "Wszystko". Jak sam przyznał sprawa ruszyła z kopyta wtedy gdy zdołał porozumieć się z pisfem, żeby ten wspomógł go swoją "marką". Podejrzewam, że jeśli to kiedykolwiek będzie się miało zmienić to dopiero wtedy kiedy nie jeden ani dwa, ale kilka filmów zrobionych przez amatorów osiągnie jakieś zyski ze sprzedaży. Choć wtedy i tak mogą dostać łatkę paskudnej komercji a nie "profesjonalnej sztuki", którą warto wspierać. :)

Pisałem o kinie amatorskim. Nie wdaję się w dyskusję czym jest kino niezależne sensu stricto w USA i w Polsce - a są to na pewno różne pojęcia. W USA w ogóle termin kina amatorskiego (na ogół jest to independent/indie movies) jest rzadko używany bo chyba bardziej tam ceni się ludzki potencjał a nie papierki. Ale oczywiście w tej sprawie mogę się mylić. Pocieszające jest to, że spotkałem już kilka osób w Polsce, które starają się odczarować termin "amatorski", który mimo, iż oznacza coś robionego z pasji to kojarzy się bardzo pejoratywnie.

Co do festiwali to mam znajomych, którzy zajmują się organizacją niewielkiego festiwalu, ale o międzynarodowym charakterze, poza tym jeżdżę, bywam, widzę i wyciągam wnioski.

Zgodzę się z Tobą - tylko filmy dobrze zrobione nas zainteresują, ale film amatorski nie musi oznaczać amatorszczyzny, widziałem już takie dzieła, które mnie w tym utwierdziły. Pozdrawiam!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Jak uruchomić polskie kino niezależne i amatorskie?
PostWysłany: 28 Lip 2011, 16:36 
Offline
Nie wie jaka kamerę do 1500zl

Rejestracja: 25 Lip 2011, 19:29
Posty: 2
Wydaje mi się, że sprawa jest wbrew pozorom prosta. Uważam (i mówię to z całą świadomością), że jak na razie polskie kino amatorskie jest zbyt słabe by przyciągać widzów. W tym roku, byłem na kilku festiwalach kina niezależnego i amatorskiego i na (około) 100 filmów jakie tam zobaczyłem pamiętam ze 2, góra 3.
Naszej rodzimej publiczności nie chce się chodzić nawet na profesjonalne polskie kino, a co dopiero kino amatorskie (które przez osoby z zewnątrz rozumiane jest jako "amatorszczyzna"). Sami pomyślcie, czy oglądacie z ciekawością polskie kino amatorskie, czy włączacie tylko filmiki z myślą "no byle by to nie było lepsze od mojego filmu". Kto siedzi na widowni festiwali filmów amatorskich ? 3/5 miejsc -twórcy. 1/5- organizatorzy. 1/5- samotni, nudzący się wielbiciele kina. Cholera, wzięlibyście dziewczynę na festiwal filmów niezależnych ?! Pewnie nie. A, no i ciekawe jest to, że osoby, które pokazują swój film na takim festiwalowym pokazie, najczęściej po swoim filmie wychodzą...
Może jestem odosobniony, ale nie znam na prawdę w polskim offie twórcy, na którego filmy bym czekał (no może poza filmami Butchers film, którzy jak na razie na rynku są najlepsi).
No ale jak tu liczyć na dobre amatorskie filmy, gdy przez ostatni rok na tym forum mogliśmy zauważyć, zamiast wysypu fajnych krótkich fabułek, wysyp klipów na "konkurs bgż". Ja rozumiem, że pieniądze są ważne, ale może by tak zamiast wygrywać pieniędzy na konkursach wygrać coś na jakimś festiwalu filmowym ? No właśnie ...
Wracając do festiwalów filmów amatorskich, to w większość z nich, to mini-kampanie promocyjne danego miasta czy regionu. Zaprasza się ludzi na festiwal, a potem się ich zwyczajnie olewa. Nie jestem żadnym zrzędliwym zgredem, ale jak dla mnie to w takich "festiwalowych spotkaniach" może chodzić o milion różnych rzeczy, ale nie o kino. Na większości festiwali o offowym filmach się w ogóle nie mówi (no bo z drugiej strony, nie wiem czy warto). Absurdalne jest też to, że bardzo często amatorzy muszą konkurować ze studentami szkół filmowych.

No i ostatnia, najważniejsza rzecz. Ludzie, robimy kino amatorskie. Ja wiem, że jest ciężko z aktorami. Bez nich (albo przynajmniej jednego) się nic nie nakręci.
Ale nie mówcie mi, że bez pieniędzy nie da się nakręcić filmu. My możemy wywrócić kino do góry nogami, bo mamy taką szansę. Nikt nad nami nie ślęczy, mówiąc "to się nie spodoba widowni". Możemy ze swoimi ideami zrobić co nam się żywnie podoba. W tym kinie nie liczą się pieniądze - liczy się pomysł. A tego pomysłu, jak na razie, większości twórców amatorskich brakuje.

PS. Nie chcę powiedzieć, że wszystkie festiwale filmów niezależnych są złe. Jest kilka na prawdę godnych polecenia. Ale są one w mniejszości.


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 9 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group