Forum Kamera!Akcja

Obecny czas: 26 Maj 2018, 22:42

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 7 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Whatever Works
PostWysłany: 12 Paź 2009, 23:11 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
Filmu nie ma jeszcze w Polskich kinach i czekać trzeba nam do kwietnia 2010, ale gorąco polecam obejrzenie już wcześniej. Mistrz wrócił do najwyższej formy. Diabelnie śmieszny i diabelnie trafny. Dawno nie spotkałem już u Allena takiego nagromadzenia przemyśleń o człowieku i współczesnej rzeczywistości. Przy tym genialna rola Larry'ego Davida, który zagrał typowo Allen-made-for rolę w sposób bardzo oryginalny i na naprawdę wysokim poziomie. Typowo Allenowsko skrojona historia, ładnie nakręcona, świetnie zagrana i naprawdę dająca niesamowitą ilość przemyśleń po obejrzeniu. Zakochałem się w tym filmie, wam życzę tego samego :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2010, 23:03 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2008, 17:27
Posty: 542
Miejscowość: Pruszków
Moore, nie poznaję Cię. Naprawdę podobał Ci się ten film?

Owszem zgadzam się, że to jest powrót Allena do swojej nowojorskiej tradycji. Film rzeczywiście iskrzy się typowo allenowskim humorem, który kocham, a Larry David zagrał tu chyba rolę życia. Podobnie jak w "Dniu świra" mimo wszystko lubimy tego sukinsyna. Film jest taki jakiego możemy się spodziewać po lekkim, komediowym Allenie.

Niestety muszę się również zgodzić z jednym z filmłebowskich komentarzy - "Whatever Works" jest przeraźliwie lewicowe. UWAGA SPOJLER: Banalniejszego i bardziej lewicowego zakończenia, to już nie mozna było dać: wszyscy żyli długo i szczęśliwie - trójkąt z dwoma mężczynami oraz gejowskie małżeństwo. KONIEC SPOJLERA

Każda postać o konserwatywnych poglądach jest tu przedstawiana jako zatracony półgłówek.
Mnie to jakoś specjalnie nie razi u mojego idola Allena, ma od lat takie poglądy (pochodzenie się tu w dużej mierze przyczyniło), ale razi mnie u Moora - prawdziwego prawicowca.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2010, 23:28 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
Wiesz, ja nie jestem w stanie oglądać Allena przez pryzmat polityczny. Owszem, zakończenie z gejami mnie raziło i mogłoby go nie być, ale skupiłem się bardziej na przemyśleniach o świecie i społeczeństwie. To, że wszyscy żyli długo i szczęśliwie to sprawa drugorzędna. Jest to pewien ukłon Allena niestety w stronę współczesnej publiczności, ale wykpiwania tradycyjnych poglądów nie widzę. Za to Borys o modernistycznym społeczeństwie ponowoczesności wypowiada kilka gorzkich słów (w jego ustach piekielnie zabawnych) prawdy. To mnie ujęło.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 12 Sty 2010, 23:56 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2008, 17:27
Posty: 542
Miejscowość: Pruszków
Moore napisał(a):
wykpiwania tradycyjnych poglądów nie widzę


Nie widzisz usosobiania ich w postaciach zabawnych, ale co tu dużo mówić - głupich?

A co do przemyśleń, to było ich rzeczywiście sporo, sczególnie w monologach Borisa. Podobało mi się to matematyczno-fizyczne spojrzenie na świat. :)

Moore napisał(a):
Allen-made-for rolę


Wiesz, jakoś go nie widzę, grającego aż tak zgryźliwą postać.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 01 Lip 2010, 22:27 
Offline
Kamerzysta na Weselach
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Cze 2009, 18:38
Posty: 37
Miejscowość: Ślunsk
Ostatnio , skuszony pochlebnymi opiniami ( z róznych stron tego świata - nawet z góry ) na temat tego dzieła , postanowiłem zrobić sobie ( a zaznaczam ,że wczesniej miałem ograniczoną stycznosc z twórczoscią tego "komika" ) istny maraton z filmami Allena , zaczynając od "Spiocha" na "Whatever works" skonczywszy.A ponieważ w towarzystwie ( powiedzmy : bardziej wysublimowanym - inteligenckim ? ) nie wypada kryykowac tego pana , a co najwyzej do niezrozumienia jego dzieł wypada sie przyznac , to milczałem czujny , jednoczesnie z mglistą nadzieją iż ktos wyjasni mi jego potężny na cały świat fenomen.A guzik!Ów towarzystwo , tak zapatrzone w Nowojorskiego żyda-intelektualiste (?) , nie potrafiło wyjasnic tej tajemnicy , a tym samym pozbawiło mnie snu na koelejnych kilka nocy.Swoją drogą , przez te kilka nocy nic nie wymyśliłem ( sam Allen ,przez ten czas machnął by przynajmniej jeden scenariusz ).Wróciłem wiec myślami do momentu kiedy miałem przed oczami jego bohaterów.I co zobaczyłem ? Stosowniej byłoby zapytac : co usłyszałem ? Potok dialogów , słów wyrzucanych z prędkoscią karabinu maszynowego.Postacie ów ( nie ukrywam że pije tu głównie do postaci odgrywanych przez samego Allena ) mędrkujące na lewo i prawo ( a nawet do góry i w dół ) , nieprzystosowane do życia ( co jednak wcale nie musi byc wadą w kinie ) , próbujące sie chować za sarkazmem i rzekomą autoironią , silnie irytują a już napewno wywołują uśmiech politowania ( choc nie we wszystkich momentach ).Allen próbuje byc zabawny na siłę.Nie rózni sie tym od współczesnych "komików" którzy mają bardzo niestosowny ( i swiadczący o żenującym poziomie ich dowcipu ) zwyczaj śmiania sie z własnych dowcipów.Róznica miedzy nimi a Allenem polega na tym że ten drugi ubiera swój dowcip w garnitur a nie w krótkie spodenki.Dowcipy słowne mają u niego często wymiar egzystencjalno-filozoficzny.Posypane są też dużą warstwą absurdu i ironii ( co doskonale sprawdzało sie w wykonaniu braci Marx czy w Pythonowskich skeczach ) , ale brakuje im tamtej siły i żywotnosci.Główny wykonawca w "Whatever works" wydaje sie wyrzucac z siebie słowa niczym automat monety.Ale ten automat już ledwo dycha , wydaje sie byc zardzewiały od srodka.Efekt jest chorobliwie irytujący.Ma sie ochote rzucic mu w twarz nie jakims epitetem lecz cegłą ( z przyklejoną do niej fakturą ).A może taka własnie była jego ( i Allena ) strategia : jak najszybciej spłoszyć nas z kina ? Ta pozorna lekkosc ( która rutaj ociera sie o uwiąd starczy ) , to rozpasanie werbalne ( wyobrazacie sobie film Allena w epoce niemej ? :mrgreen: ) powodujące ze ów bohater przechyla sie pod naporem własnych snów ( na coraz niższe stopnie poziomu komizmu ) , ta groteskowosc postaci drugoplanowych ( która podobno ma śmieszyć - a przynajmniej wywoływac usmiech na twarzy ) - to wszystko wydaje sie byc jakby spóznione , prześmierdłe , dobrze nam wszystkim znane , przewidywalne.Przecież wszyscy znamy poglądy Allena na temat sytuacji człowieka we współczesnym swiecie ( zwłaszcza w dużym miescie ) - każdy jego film nam o tym mówi.I każdy mówi tak samo.Allen bije wszystkich filmowców swiata jesli chodzi o kwestie powtarzania sie , drążenia ciągle tych samych kwestii i podawania ich w tym samym , przedwczorajszym , zimnym sosie.Co zabawne , gdy próbuje przełamac ów schemat ( kręcąc np kryminał - jak "Sen cassnadry" ) pogrąża sie jeszcze bardziej.Ale ponieważ jest żywą legendą , twórcą niezależnym ( jako contra do zabetonowanego komercją i brakiem jakiegokolwiek gustu Hollywood ? ) , stawiającym "intelektualny" humor nad klozetowy ( i dominujący dzis ) dowcip , rytualnie krążącym ( co szczególnie ważne dla Europejskiego - czyli bardziej snobistycznego ? - miłosnika kina ) wokół tych samych obsesji i tematów to wypada nam sie tylko kłaniać i podkreslać wszem i wobec iż Allen wielkim twórcą filmowym jest.To popularna opinia wsród tych , którzy niekoniecznie oglądali jego filmy.Za to dialogi znają na pamięc.Ciekawe skąd...


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 02 Lip 2010, 10:04 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
No i niestety mamy w powyższej wypowiedzi idealny przykład osoby, która filmy Allena widziała ale ich nie oglądała. Mnie na przykład Mistrz bardzo rzadko śmieszy. Nie postrzegam go jako komika. Nastawione na czystą rozrywkę są pierwsze jego filmy i te mnie zupełnie nie kręcą. Coś zaczyna się ruszać gdzieś tak od "Bananowego czubka" (swoją drogą jeden z lepszych jego filmów) i tam Allen objawia się w całej krasie. To są filmy, w których fabuła i cała jej humorystyczna obudowa są sprawą marginalną, pretekstem by przyciągnąć widza do kina. Tam zawsze chodzi o pointę, która zmienia zupełnie nasz sposób patrzenia na cały film, pozwala zobaczyć i zrozumieć to co Allen cały czas chce nam przekazać. Nie liczą się dialogi, bohaterowie tylko drugie dno. Każdy jego film to traktat filozoficzny i w każdym chodzi o co innego. W wymienianym przez Ciebie Stroheim "Śpiochu" o wpływ rozwoju technologicznego na cywilizację, religię, władzę; człowieka jako takiego. Postrzeganie Allenowskich filmów jako opowieści o ludziach z wielkiego miasta czy damsko - męskich stosunkach jest idiotyzmem i świadczy albo o krótkowzroczności albo podejściu do tematu po łebkach.
A "Sen Kasandry" to przetworzenie "Zbrodni i kary" dla Amerykańców. Wcześniej natomiast Mistrz nakręcił np. "Zbrodnie i wykroczenia" - fantastyczny, nominowany do kilku Oscarów kryminał, który de facto opowiada o wyborach w życiu człowieka. I to nie parlamentarnych czy prezydenckich. Więcej nie powiem, żeby nie psuć przyjemności oglądania. Obejrzyj sobie. To jest Allen w poważnym wydaniu.
Powtarzam jeszcze raz - fenomen Mistrza nie kryje się w jego charakterystycznych bohaterach czy humorze, ale w tym co zawarte pomiędzy wierszami. To jest robione zawsze w sposób mistrzowski.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 05 Lip 2010, 10:44 
Offline
Kamerzysta na Weselach
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Cze 2009, 18:38
Posty: 37
Miejscowość: Ślunsk
Z całym szacunkiem ale to co nazywasz traktatem filozoficznym ja nazywam bełkotem pseudo-filozoficznym.Wydaje mi sie że gdyby filmy Allena były pozbawione owych "głebokich przemyslen" autora ich warstwa komiczna ( czy humorystyczna ) tylko by na tym zyskała ( czego swietnym przykładem jest "Bierz forsę i w nogi" - stricte absurdalny humor ).Ale niech sobie Allen wypycha swe historie dnem drugim i trzecim - bardzo proszę.Każdy twórca ma prawo do własnej , osobistej wypowiedzi.Mam jednak wrazenie że ów twórca bardzo chętnie pozbyłby sie maski "intelektualnego błazna" i włożył inną , bardziej "przylegającą do tego świata" i w konsekwencji mniej zabawną.Do gustu przypadły mi dwa utwory z jego bardziej powaznego repertuaru , mianowicie "Inna kobieta" i "Wnętrza".Było w nich wyraznie czuć ducha europejskiego ( choc nie przemawiam tutaj jako zwolennik europeizacji ) , a przedwszystkim - choc to moje osobiste wrazenie - większą szczerosc i autentyzm niż w przypadku jego "komicznych" utworów.Zakładam że reżyser czuje sie lepiej w bardziej poważnym repertuarze.Tylko że chyba - niestety - nie tego sie od niego wymaga.To tzw "drugie dno" z komedii Allenowskich ( które składa sie na swiatopogląd reżysera ) przybiera bardziej realne krztałty w jego filmach "Bergmanowskich" i może dlatego publika tego nie kupiła.Wydaje jej sie że skoro cos jest zakamuflowane , i dopiero trzeba sie do tego doskrobać , to automatycznie staje sie ( dla pewnej grupy osób ) bardziej atrakcyjne i pożądane , zważywszy iż wymaga poruszenia w jakims stopniu kory mózgowej.I to można lubic lub nie.Mnie osobiscie takie podejscie do komedii niekoniecznie odpowiada ( wysoko cenieni przeze mnie bracia Marx nie bawaili sie w takie mechanizmy , obca im była wszelka filozofia.Nie licząc filozofii absurdu ).Ale wracam do mojego pytania sprzed paru dni : na czym polega ten wielki , nieokiełznany , wypełniony aż po brzegi szacunkiem i zakochaniem , fenomen Woody Allena ? W bardziej "wyrobionym" towarzystwie ( zwłaszcza tzw artystycznym ) nie wypada ganić tego pana , ani nawet przyznawać sie do minimalnej znajomosci jego dorobku.Można za to dostac po łapach.A nawet po głowie


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 7 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group