Forum Kamera!Akcja

Obecny czas: 24 Cze 2018, 19:43

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 9 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Poradnik scenopisarstwa
PostWysłany: 09 Lis 2007, 11:01 
Offline
Absolutny Fan K!A

Rejestracja: 03 Sie 2005, 09:12
Posty: 1064
Miejscowość: Lublin
W poprzedniej części poradnika powiedzieliśmy sobie czym jest scenariusz. Wiemy jakimi rządzi się prawidłami. Ale co z jego istotą? Co z pomysłem? Skąd je czerpać? Jak zamienić je w ciekawą opowieść? Teraz zajmiemy się właśnie tymi problemami.

Do podstawowych źródeł pomysłów na scenariusze możemy zaliczyć:
- nasze życie
- cudze życie
- bieżące wydarzenia
- sztukę
Powyższa systematyka nie wymaga raczej wyjaśnień, jednak często rzeczy oczywiste nie są wcale taką oczywistością jak się wydaje. Zatem omówmy sobie poszczególne elementy tego podziału.

Nasze życie zapewne samo w sobie mogło by stanowić temat na niejeden film. Często spotyka nas coś niespodziewanego, mamy zawody miłosne, konflikty z otoczeniem, walczymy z jakimś systemem, dążymy do czegoś, mamy problemy, mamy chwile szczęścia i rozpaczy. To kopalnia właściwie nie do wyczerpania. I kopalnia, z której wydobywamy historie najszczersze, najprawdziwsze.
Jedna z najbardziej znanych metod aktorskich – metoda Stanisławskiego – głosi, że człowiek zbiera doświadczenia życiowe. Dopiero na bazie tych doświadczeń może budować dobry warsztat aktora. Tak samo jest z reżyserami oraz scenarzystami. Najprawdziwsze są te wydarzenia, te emocje, które sami przeżyliśmy; które rozumiemy i są nam bliskie. Ale należy pamiętać, że nie wszystko, co w naszym życiu ma miejsce nadaje się na film. W dalszej części poradnika nauczymy się jak selekcjonować nasze doświadczenia i jak wybierać te najbardziej płodne artystycznie.

Jeśli nie potrafimy znaleźć w naszym życiu żadnych interesujących momentów (na pewno dobrze przyjrzeliście się swojemu życiorysowi?;>), wówczas możemy się „posłużyć” życiem innych. W naszym otoczeniu na pewno są nietypowe, intrygujące osobowości. Na pewno znamy kogoś, kogo spotkały mrożące krew w żyłach perypetie. Na pewno nie jeden raz znajomy opowiadał Wam z zapartym tchem co go spotkało. Pamiętajcie, życie nie jest chronione prawem autorskim. Możecie z niego korzystać do woli.

Czytacie gazety, oglądacie wiadomości, jesteście świadkiem jakichś wydarzeń. Zastanówcie się, co je spowodowało, co mogło je spowodować, jaki mogą mieć skutek? Niech wyobraźnia dobuduje Wam początek i koniec tego wydarzenia. Tak właśnie powstają scenariusze!
Swego czasu popularne były tzw. filmy sądowe. Polegało to na tym, że scenarzysta szedł do sądu, przeglądał akta spraw, brał pierwszą lepszą na tapetę i robił z niej film. Sprawa sądowa to praktycznie gotowy scenariusz – mamy bohaterów, dobrych i złych, mamy konflikt, mamy często tragiczne wydarzenie. Trzeba to tylko ubrać w odpowiednią otoczkę i gotowe. Zdarzył się wypadek samochodowy? Może zdradzony małżonek targany emocjami nie zachował należytej ostrożności? Może potrącił kobietę – matkę trójki dzieci? Może teraz będzie czuł się odpowiedzialny za ich życie? WSZYSTKO co dzieje się wokół Was po odpowiednim przetworzeniu może stać się tematem filmu! O tym jak takiego przekształcenia dokonać dowiemy się w dalszej części tekstu.

Sztuka towarzyszy człowiekowi od zawsze. Zawierają się w niej wszystkie najważniejsze wydarzenia w dziejach świata. Charakteryzuje ją ogromna różnorodność – to wręcz nieskończone pokłady pomysłów i inspiracji na film. Oczywiście kluczowe znaczenie z punktu widzenia scenarzysty ma literatura. Ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby czerpać inspirację z malarstwa, muzyki, a nawet z biografii samych twórców, którzy częstokroć byli postaciami nietuzinkowymi. Wystarczy tylko trochę poszperać. W ogromie dzieł sztuki z pewnością da się znaleźć nie odkryte jeszcze perły, które mogą zabłysnąć na nowo na ekranie kinowym.

Pomysły mogą przyjść do nas w najmniej oczekiwanym momencie. To może być chwila, nagłe olśnienie, z którego powstają potem dzieła niesamowite. Pamiętam, czytałem kiedyś „Imię Róży” Umberto Eco. Książka zaopatrzona była komentarzem autora, w którym opisywał on proces powstawania tego utworu. Przyznał się, że przystępując do pracy nad tym wielowarstwowym, rozbudowanym dziełem, miał w głowie tylko jedno założenie: ”Chciałem otruć mnicha”. Dopiero potem przyszedł czas na badania, na dodawanie kolejnych elementów do układanki. I popatrzcie co z takiego jednego zdania wyszło? Dzieło niesamowite, piękne i intrygujące.
Już na tej podstawie możemy wywnioskować jaki powinien być dobry pomysł. Na tej podstawie możemy wywnioskować jakie wydarzenia naszego życia nadają się na film, a jakie nie. A więc jaki musi być dobry pomysł?

Przede wszystkim musi być oryginalny. Nikt nie lubi odgrzewanych kotletów; uczucia, że gdzieś to już wszystko było. Musi rodzić konflikty dramaturgiczne, dające się rozwinąć w większą całość. Nie może być to pomysł miałki, który skończy się zanim zdążył się dobrze rozpocząć. Musi być to pomysł, który można opowiedzieć na wiele różnych sposobów. Popatrzcie, na ile różnych sposobów można otruć mnicha? Okoliczności, realia historyczne, bohaterowie – właściwie w każdej możliwej sytuacji ten pomysł by się sprawdził. Dobry pomysł musi dotyczyć najważniejszej sprawy w życiu bohatera. Tylko to gwarantuje nam, że bohater będzie walczył, będzie dążył do czegoś. Dobry pomysł powinien dać zamknąć się w jednym zdaniu. Często ktoś pyta nas o czym jest film na którym byliśmy w kinie. Jeżeli nie potrafimy ograniczyć odpowiedzi do jednego zdania – nie byliśmy na filmie dobrym (ale oczywiście to nie jest zasadą. Spróbujcie zamknąć filmy Tarantino w jednozdaniowym opisie).

W historii dramaturgii pojawiały się próby ujęcia w pewien schemat wszelkich możliwych rozwiązań dramaturgicznych pojawiających się w sztukach teatralnych, a później w filmie – próby zawarcia ich w zamkniętym katalogu. Należy rzec, że były to próby delikatnie mówiąc dyskusyjne, bo to tak, jakby próbować zamknąć cały potencjał ludzkiej wyobraźni w klatce, z której można się wydostać tylko na ściśle określone sposoby. I tak niejaki Georges Polti, francuski uczony, sformułował w 1895 roku zamkniętą listę 36 figur dramaturgicznych (wątków scenariuszowych) mogących pojawić się w kinie. Wymieniał wśród nich między innymi prześladowanie, ocalenie, zdradę, utratę osób bliskich, itp. Polemizował z nim inny uczony - Etienne Souriau, który w roku 1950 „w pracy pt. „Dwieście tysięcy sytuacji dramatycznych” wyabstrahował sześć zasadniczych funkcji postaci scenicznych, funkcji, które permutując czy też kombinując przez osobno wykazane operacje i czynniki dochodzą do abstrakcyjnej liczby 210 141 sytuacji dramatycznych (sic!)”. Ale to zupełnie inna bajka, którą nie warto się przejmować. Myślę jednak, że warto o tym wiedzieć.

Niektórzy teoretycy wspominają o czymś, co nazywają „hakiem dramaturgicznym”. Czym jest owy hak? Możemy go określić jako istotę pomysłu. Coś, co nie pozwoli nam oderwać wzroku od obserwowanych sytuacji. Jest to zasadniczy konflikt, na którym opiera się historia filmu. To cel dla jakiego film powstaje i dla jakiego chcemy opowiedzieć właśnie tę konkretną historię.

Dobrze. Mamy już zatem fantastyczny, oryginalny i przepełniony dramaturgią pomysł na film. Jak się teraz zabrać za pisanie? Jakby to powiedzieli prawnicy – „to zależy”. Niezależnie od źródła naszego pomysłu, czyli niezależnie od tego, czy czerpiemy z naszego czy cudzego życia, czy wykorzystujemy bieżące wydarzenie, czy też korzystamy z dorobku sztuki, praca nad scenariuszem może rozpocząć się na jednej z trzech płaszczyzn :
- z postaci
- z wydarzenia
- z gotowej historii
Tak więc płaszczyzny te to nic innego, jak tylko zaplecze z jakim przystępujemy do pisania. Już śpieszę z wyjaśnieniem.
O pierwszej płaszczyźnie mówimy wówczas, gdy mamy do czynienia z tak uderzającą sylwetką bohatera, z tak doskonale ukształtowaną w sensie dramaturgicznym postacią, że to ona w pierwszym rzędzie przykuwa naszą uwagę (o tym jakie postaci są przekonujące oraz o tym jak szukać i jak budować dobrego bohatera filmu dowiemy się w następnej części poradnika). W takim przypadku praca nad scenariuszem wygląda w ten sposób, że naszą wyśmienitą postać wplatamy w stworzoną specjalnie dla niej historię. Dominującym zadaniem scenarzysty jest więc skonstruowanie fabuły.
Z pracą na drugiej płaszczyźnie mamy do czynienia wówczas, gdy mamy pewne wydarzenie (czy to z naszego życia, życia cudzego czy nawet z gazety), które z kolei wymaga zaimplementowania doń postaci. Tutaj głównym zadaniem scenarzysty jest zatem skonstruowanie takich bohaterów, przez pryzmat których wydarzenie o którym chcemy opowiedzieć, w jak najpełniejszy sposób dotrze do widza. Przy czym warto zauważyć, że praca na tej płaszczyźnie jest najbardziej płodną z punktu widzenia scenarzysty, ponieważ jedno wydarzenie może nasuwać kilka wariantów rozwiązań (o ile mamy do czynienia z dobrym pomysłem).
Trzecia płaszczyzna wymaga bodajże najmniejszego wkładu pracy ze strony scenarzysty Mamy tu gotowych bohaterów, mamy gotową historię, wystarczy ją tylko w odpowiedni sposób podkolorować, nieco przekształcić i już sama w sobie jest gotowym scenariuszem filmowym.

W końcu możemy przystąpić do konstruowania fabuły i bohaterów naszego przyszłego filmu, o czym opowiem w następnej części poradnika.

<<< Część I - zasady ogólne scenopisania


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Lut 2008, 12:33 
Offline
Kręci filmy komórką

Rejestracja: 20 Lut 2008, 12:08
Posty: 10
Miejscowość: Braniewo
Słodki Jezu, gdzie jest dalszy ciąg o konstruowaniu fabuły i tworzeniu bohaterów, niech ktoś powie.
Zgadzam się ze wszystkim co tu czytam, i jest to dla mnie szalenie pomocne.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Lut 2008, 15:08 
Offline
Absolutny Fan K!A

Rejestracja: 03 Sie 2005, 09:12
Posty: 1064
Miejscowość: Lublin
Ehh, no jeszcze nie napisałem trzeciej i dalszej części poradnika. No ale skoro jest jakieś zainteresowanie, to postaram się do końca tego tygodnia uzupełnić braki.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 22 Mar 2008, 23:23 
Offline
Nie wie jaka kamerę do 1500zl
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Mar 2008, 23:21
Posty: 5
Miejscowość: Łódź
z niecierpliwością czekam na kolejną część poradnika :D


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 06 Maj 2008, 19:19 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2008, 17:27
Posty: 542
Miejscowość: Pruszków
"A Garguła nadal się rozgrzewa"
Dariusz Szpakowski


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 08 Sie 2008, 10:13 
Offline
Kaskader w filmach porno
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lip 2008, 14:33
Posty: 294
Miejscowość: Góra
haaaaaloooooo... wiadomo co z następną częścią?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 21 Cze 2009, 11:14 
Offline
Na jego osiedlu kręcili kiedyś film

Rejestracja: 13 Paź 2008, 18:28
Posty: 7
Miejscowość: Bielsko-Biała-Dublin
Z niecierpliwoscia czekam na 3 czesc... :P


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 21 Cze 2009, 15:43 
Offline
Coś gdzieś słyszał
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Wrz 2008, 11:30
Posty: 216
Miejscowość: Kraków/Katowice
Samo się nie napisze...

krzysiorros, jeśli szukasz jakiegoś poradnika pisania scenariuszy to polecam tekst "Alchemia scenariusza filmowego" Piotra Wereśniaka. Do znalezienia na jego blogu :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 21 Cze 2009, 16:16 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2008, 17:27
Posty: 542
Miejscowość: Pruszków
Stanisław Mąderek również przyjaźnie opisał aspekty pracy nad scenariuszem: http://stars-in-black.pl/kkf_scen.htm


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 9 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group