Forum Kamera!Akcja

Obecny czas: 19 Wrz 2018, 08:28

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Poradnik scenopisarstwa
PostWysłany: 02 Lis 2007, 15:09 
Offline
Absolutny Fan K!A

Rejestracja: 03 Sie 2005, 09:12
Posty: 1064
Miejscowość: Lublin
W produkcji filmowej nie od dziś panuje przekonanie, że z dobrego scenariusza można zrobić film dobry albo zły, z kolei ze złego scenariusza nie da się zrobić filmu dobrego. Można się z tym przekonaniem zgodzić lub nie, ale nie można zaprzeczyć, że scenariusz jest podstawowym (jeśli nie najważniejszym) elementem dzieła filmowego. Temat scenopisarstwa zatem musi być – przynajmniej w zarysie – znany każdemu, pretendującemu do miana filmowca, czy to niezależnego czy profesjonalnego.
Jest to tematyka bardzo obszerna, w związku z czym w poradniku tym znajdziecie jedynie podstawowe zagadnienia. Nie mniej są to podstawy na tyle istotne, że grzechem byłoby ich nie znać. Nic natomiast nie zastąpi praktyki i nauki na własnych błędach. Dlatego piszcie, piszcie i jeszcze raz piszcie.
W naszych rozważaniach nieuniknione będą powtórki z języka polskiego. Praktycznie przez cały czas będziemy się odwoływać do tragedii greckiej i kluczowego w tym temacie dzieła Arystotelesa – „Poetyka” (nota bene niech to będzie Wasza lektura obowiązkowa na najbliższych kilka dni). Chciałbym, żebyście przytaczane przeze mnie cytaty odbierali przez pryzmat tematu naszych zainteresowań. „Poetą” niech będzie dla was „scenarzysta”, a „dziełem” – „scenariusz”. A więc podróż czas zacząć...

Czym jest scenariusz filmowy? Otóż najprościej rzecz ujmując jest to literacki projekt filmu, film na papierze. Piotr Wereśniak porównuje go do projektu architektonicznego budynku. I jest to porównanie jak najbardziej uzasadnione. Trzeba wiedzieć gdzie są fundamenty, gdzie jest dach, gdzie należy wstawiać drzwi (podstawowe zasady scenopisarstwa), jednak inaczej projektuje się dom jednorodzinny, a inaczej drapacz chmur (inaczej pisze się kameralny dramat psychologiczny, a inaczej epicką opowieść o wojnie). Kolejną cechą wspólną jest to, że projektu architektonicznego nie tworzy się „sztuka dla sztuki”. Jest to zawsze etap, pewien półprodukt, a rezultatem końcowym zawsze jest budynek (w naszym przypadku gotowy film). I kolejna cecha potwierdzająca tezę Wereśniaka – zarówno plan architektoniczny jak i scenariusz stanowią pewną strukturę. I musi to być struktura zwarta, nie do ruszenia. Usuwając kilka kolumn ze środka budynku w efekcie doprowadzimy do jego zawalenia. Tak samo jest ze scenariuszem. Nie da się z niego usunąć czegokolwiek jeśli nie chcemy, żeby utraciła na tym całość tekstu; żeby nie zmieniło się sedno naszej historii. Innymi słowy, jeżeli jakąś scenę, jakąś postać ze scenariusza możesz wyjąć i nie powoduje to jakiegokolwiek zaburzenia całości – to taką scenę lub postać usuń. W tekście nie ma miejsca na zbędne elementy. Każda scena, każda postać, każde wydarzenie musi być ważne, musi mieć istotne znaczenie dla całości.

Czym są owe fundamenty? Owe podstawowe zasady scenopisarstwa? Są to pewne ogólne - wydawałoby się - sformułowania, o których wszyscy wiedzą, ale i wszyscy najczęściej zapominają podczas pracy nad własnym utworem:
1. obrazowość
2. fragmentaryczność
3. konfliktowość
4. następstwo przyczynowo skutkowe
5. wiarygodność w ramach przyjętej konwencji

Omówmy sobie teraz po kolei wszystkie zasady.

Obrazowość
Jak już było wspomniane, scenariusz jest półproduktem. Gotowym dziełem jest film, który – jak wiemy – należy do kręgu sztuki audiowizualnej. To obraz w filmie jest najsilniejszy, to obraz najmocniej przemawia do widza i o tym scenarzysta musi pamiętać. Dramaturgia ma wynikać z obrazu, a nie ze słowa, z dialogu. Słowo zawsze w kinie jest najsłabsze.

Fragmentaryczność
Przedstawienia teatralne w starożytnej Grecji trwały często kilka dni. Arystoteles dążył do tego, aby je skrócić- aby cała opowiadana historia była przyswajalna podczas jednego seansu. To właśnie jego starania legły u podstaw sformułowania tej zasady scenopisarstwa, a jej pierwowzór znajdujemy w „Poetyce”. Arystoteles mówił, że „tylko analizując mały fragment ludzkiego życia wyodrębnimy związki przyczynowo skutkowe między wydarzeniami, zobaczymy wyraźny początek, rozwinięcie i zakończenie”. Jak to się ma do filmu? Logiczne jest, że nie da się w filmie przedstawić życia bohatera, a nawet jakiegoś wydarzenia z jego życia w całości. Widz zanudziłby się w kinie, pomijając już fakt, że nie wytrzymałby tego fizycznie. W związku z tym w filmie skupiamy się jedynie na pewnych fragmentach z większej całości. Opowiadamy tylko o wydarzeniach istotnych, o etapach pewnych sytuacji, niezbędnych w danej historii. Wynika to z samej definicji fabuły - ciąg wydarzeń, które musi łączyć jedność; wydarzenia te muszą być zarazem prawdopodobne i niezbędne w danej historii. Wynika to również z ograniczeń ludzkiego organizmu. Stan, w którym mózg pracuje najefektywniej; w którym nasza uwaga jest najbardziej skupiona, trwa około 90 minut. Potem potrzebna jest przerwa.

Konfliktowość
Konflikt jest podstawowym elementem wszechświata. Konflikty otaczają nas z każdej strony, występują w podstawowych procesach biologicznych, chemicznych czy fizycznych. Nic więc dziwnego, że i w filmie znalazło się dla nich miejsce, przy czym jest to miejsce o znaczeniu nie bagatelnym. Film sam w sobie ma naturę bipolarną. Jest kat i oprawca, jest ścigający i ścigany, jest szukający i skrywający jakąś tajemnice, jest dobry i zły. Zauważcie, że właśnie na takich schematach opiera się większość (jeśli nie wszystkie) dzieł współczesnej kinematografii.
Podstawową formą konfliktu jest przemoc fizyczna. Właśnie z tego powodu tak wiele filmów się do niej ucieka (filmy akcji, filmy wojenne). Konflikty mają to do siebie, że przykuwają naszą uwagę. Podnoszą napięcie, sprawiają, że iskrzy. Konflikty potrafią przykuć widza do ekranu. Nic więc dziwnego, że w filmie roi się od konfliktów. Nie tylko tych zawartych w fabule. Konfliktowość dotyczy też zdjęć, montażu, a często nawet i kampanii promocyjnej filmu.

Następstwo przyczynowo skutkowe
Ludzkie życie kieruje się przypadkiem. Dramat (a także scenariusz filmowy) – nie. Wydarzenia rzeczywiste mogą być same w sobie fascynujące, ale jeśli łączy je tylko to, że wydarzyły się naprawdę, opowieść się rozpadnie, bo – jak mówił Arystoteles – brak jej jedności. Pamiętacie ze szkoły słynne zasady jedności czasu, miejsca i akcji? To właśnie one pełnią tu najważniejszą funkcję, bo tylko dzięki nim możemy utrzymać wszystko w kupie. Pamiętajcie – akcja i reakcja. Coś musi wynikać z czegoś, żeby wynikło coś. W filmie nie ma miejsca na wydarzenia „z powietrza”. Jeśli o tym zapomnicie, widz poczuje się oszukany. I jeszcze jedna powtórka ze szkoły – każde wydarzenie, każdy proces, a nawet życie człowieka ma swój początek, rozwinięcie i koniec (stąd wynika trzy aktowa struktura tragedii, ale o tym później). Ten schemat również jest potwierdzeniem zasady o której mówimy, a udowodnił to Arystoteles, twierdząc, że „Początek to wydarzenie, które nie następuje po żadnym innym, ale po którym coś musi się wydarzyć. Zakończenie to wydarzenie, które następuje po innym, ale po którym nic się nie dzieje. Rozwinięcie to wydarzenie, następujące po innym i poprzedzające następne.”

Wiarygodność w ramach przyjętej konwencji
Żeby wyjaśnić ta zasadę, wystarczą słowa Arystotelesa (chcieliście guru scenopisarstwa? No to już go znaleźliścieJ „Poetyka” – czytajcie i analizujcie!):
Poeta jest naśladowcą podobnie jak malarz i rzeźbiarz, jego naśladowcza twórczość musi z natury rzeczy dotyczyć jednego z trzech rodzajów przedmiotów: albo rzeczywistości takiej, jaka była lub jest (realnej), albo takiej, o jakiej się mówi lub myśli, że jest (pomyślanej), albo takiej, jaka powinna być (idealnej). (...) Zupełnie odmienna jest przy tym zasada poprawności w sztuce poetyckiej niż np. w polityce lub w jakiejś innej sztuce. W sztuce poetyckiej istnieje możliwość popełnienia dwojakiego rodzaju błędu. Jeden rodzaj dotyczy istoty samej sztuki, drugi spraw dla sztuki przypadkowych. Jeśli więc poeta podjął się naśladowania, lecz nie przeprowadził go należycie ze względu na swą nieudolność, popełnia błąd istotny dla sztuki poetyckiej. Jeśli natomiast przedstawi coś niewłaściwie, jak np. konia, który podnosi jednocześnie obie prawe nogi, lub coś, co byłoby błędem z punktu widzenia medycyny czy jakiejś innej sztuki, jego błąd nie dotyczy istoty sztuki poetyckiej.
Co z tego wynika? Fabuła filmowa nie powiela rzeczywistości, tylko ją imituje. Zatem nie owa rzeczywistość determinuje konieczność wydarzeń, lecz wymagania fabuły. Łopatologicznie mówiąc, jeżeli założymy, że w naszym filmie ludzie latają na miotłach – ok., to się obroni, jeśli będziemy się tego trzymać do końca, bo właśnie taki stworzyliśmy sobie świat. Kolejny przykład, w nawiązaniu do słów Arystotelesa. Jeśli założymy sobie, że mamy konia, który podnosi jednocześnie obie prawe nogi – ok., to się obroni, jeśli taką konwencję utrzymamy przez cały czas trwania naszej opowieści. Innymi słowy, widz kupi wszystko, jeśli będziemy go utwierdzać w przekonaniu, że akcja rozgrywa się w takim a nie innym świecie. I na zakończenie kolejny cytat mistrza : „Mówi się: poeta popełnił błąd, ponieważ przedstawił rzeczy niemożliwe. Tymczasem jest to dopuszczalne, jeśli dzięki temu osiągnie cel właściwy sztuce (...), jeśli więc z tego względu ta czy inna część utworu stanie się bardziej wzruszająca.

Właśnie, cel. Powiedzmy sobie teraz co nieco o tym jaki cel miała spełniać grecka tragedia. Bo i w tej dziedzinie film jest bliźniaczo podobny do swojego przodka. Na początek przypomnijmy sobie elementy greckiej tragedii wymienione przez Arystotelesa.
1. Akcja – układ wydarzeń
2. Bohaterowie – postacie
3. Dykcja – sposób wypowiedzi
4. Myśl – idea lub temat
5. Spektakl – przedstawienie, scenografia, kostiumy, efekty specjalne
6. Pieśń – partie chóru
Arystoteles za podstawowy cel dramatu uważał sprawianie widzowi przyjemności, poprzez doprowadzenie go do stanu „katharsis”. Pisarz może doprowadzić do tego staniu w dwojaki sposób. Albo poprzez układ wydarzeń, wywołujący w widzu litość i trwogę lub poprzez spektakl (scenografię, efekty specjalne, dźwięk, itp.). Z punktu widzenia przeżywanych przez widza emocji, silniejszym w oddziaływaniu jest dobrze skonstruowany układ wydarzeń – fabuła.
Widzicie ogromne podobieństwo z dylematami dzisiejszego kina? Co ważniejsze – dobry scenariusz czy oprawa wizualna?J

Co do celu jakie ma spełniać dzisiejsze kino stale toczą się spory. Ja jestem skłonny powtórzyć za Arystotelesem, że kino ma sprawiać widzowi przyjemność wynikającą z przeżywanych przez niego emocji. Dopiero na drugim miejscu postawiłbym funkcję edukacyjną czy moralizatorską kina. Ale to oczywiście moja opinia, z którą nie musicie się zgodzić.

Wiemy już jakie są fundamenty scenopisarstwa. W następnej części porozmawiamy sobie o tym, jak znaleźć dobry pomysł na film.

>>> Część II - od pomysłu do scenariusza filmu fabularnego


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group