Forum Kamera!Akcja

Obecny czas: 19 Sty 2018, 00:57

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 18 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Każdy ma swoje kino
PostWysłany: 06 Lip 2010, 19:38 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
Po pewnej przerwie w mojej aktywności na tym podforum, z radością prezentuję Wam mój najnowszy scenariusz. Opowiada o facecie, który co tydzień chodzi do małego, zapomnianego przez Boga i ludzi kina, w którym puszczane są tylko przedwojenne filmy (okres od początku kinematografii, te nieme też się liczą :P ). Zawsze jest tam sam. Pewnego wieczoru zauważa jednak bardzo urodziwą dziewczynę, siedzącą na przeciwległym końcu rzędu. 20 stron.
Bardzo liczę na Was i Wasze opinie. Ten scenariusz jest dla mnie szalenie ważny.
Napomknę nieśmiało, że będę go realizował :)
Ponieważ nie da się wrzucić załącznika na forum, zapraszam tutaj - http://wyslijto.pl/plik/in5xktzonq


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 06 Lip 2010, 22:15 
Offline
Kamerzysta na Weselach
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Cze 2007, 19:01
Posty: 39
Miejscowość: Katowice
No muszę przyznać, że na końcu jest fajny twist. Nawet bardzo fajny, powinszować.

Nie chcę wyjść na mądrale, ale prosiłeś o opinie, więc postaram się być szczery.
1. Część dialogów jest nienaturalna (szczególnie między kolegami gł. bohatera)
2. bileter to osoba, którą już nie raz w filmach widziałem
3. strasznie mnie raziło nagromadzenie nazwisk pisarzy, poetów itp. Nachalne to strasznie. Nie chodzi o to, że nienaturalne. Rozumiem, że w twoim otoczeniu rozmawia się na takie tematy, ale w filmie nie budzi to sympatii. Ja sobie myślałem(mimowolnie) "Ot, taki pierdoła! Zna Żeleńskiego i chce się pochwalić!". Takie samo wrażenie wywoływały dialogi w "Ostatniej lekturze". Inteligentny bohater jest ok, ale jak się z tym pierońsko afiszuje w średnio zabawnym stylu, to nie jest za dobrze.
4. Świetne sceny w sali kinowej - tzn, najbardziej "poetycka" scena jak on się do niej przysuwa co seans o miejsce. Bardzo to fajne jest.
5. Ciekawy pomysł z latami 20 z tej kawiarni. Ale można by było jakoś zaklamrować, czy coś, bo sceny są dość długie, a raczej nie odnoszą się do całości w znaczący sposób.
6.[SPOILER] Zenek jest trochę zbyt dużym debilem, żeby taka inteligentna Ewa na gościa leciała. Nawet jeżeli sytuacja jest z życia wzięta, niewiele osób ci uwierzy.[SPOILER]

Ogólnie rzecz biorąc scenariusz fajny. Jednak, uważam, że robisz te same błędy co wcześniej. Na twoim miejscu popracowałbym trochę nad tekstem i postaciami, bo głupio by zmaścić film z takim fajnym, ironiczno-gorzkim zakończeniem :mrgreen:
Hawk!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2010, 09:42 
Offline
Może kiedyś zrobi swój pierwszy film

Rejestracja: 24 Wrz 2007, 09:23
Posty: 160
Miejscowość: Lublin
Część rzeczy kompletnie nic nie wnosi do scenariusza ani nic nie mówi o bohaterze. Stołek? Wszystkie sceny z majstrem ? Po co to? Swobodnie wywalasz i masz krótszy bardziej treściwy scenariusz. Ten obraz też mógłbyś jakoś ograć, a nie tylko że go skończył i (tak to odczytałem) ma on przedstawiać brak miłości w jego życiu. Jeżeli taki był zamysł to ok ale może niech na końcu główny bohater przyniesie go do kina i pod koniec seansu będzie chciał wręczyć dziewczynie, a wtedy przyjdzie ten gość z imprezy. Jeżeli chodzi o kumpli imprezowiczów to bardzo jednowymiarowe postaci. Ich język też mi średnio odpowiadał. Trochę nienaturalny. Przydałoby się więcej skrótów myślowych, podtekstów, a nie kawa na ławę i czyste przekazywanie informacji. Faktycznie najlepsza z całego scenariusza jest sekwencja gdzie chłopak zbliża się w kinie do dziewczyny. Właśnie tutaj widać, że siła tkwi w prostocie.
Jak dla mnie wywal nic nie wnoszące sceny i niech każdy element będzie ograny, a będzie dużo lepiej. (Bileter też nic nie wnosi)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2010, 12:37 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Gru 2006, 20:24
Posty: 518
Miejscowość: Gdańsk - Osie - Łódz - Wawa
Konsultuj teksty i filmy z wykładowcami od tego są ci ludzie.
Twój zapał do pisania i kręcenia jest godny podziwu.
Natomiast sposób myślenia "kosmiczny" nie mogę go rozkminić.
Tekst w obecnej postaci zasługuje na max 5 stron.
Koniec filmu to raczej pomysł na początek od niego bym rozpoczął całą akcję.
Jak znajdziesz swoją publikę cofam wszystko oczywiście.Na każdą niszę powinno być miejsce. 8)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 07 Lip 2010, 12:37 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
Co do dialogów to się z Wami zgadzam, daję sobie chwilę oddechu żeby spojrzeć na nie obiektywnie. Natomiast zabawne jest, że kiedy pierwotna wersja pozbawiona była scen w pracy i akcji z obrazem czy krzesłami kilka osób doradziło mi, żebym bardziej rozbudował bohatera. Chodziło mi o to, że facet ma beznadziejną pracę z porąbanym szefem a jego pasją jest naprawianie staroci - dlatego chodzi też na stare filmy. Stara się uciec od świata w przeszłość. Otacza się klimatem tamtych czasów. Skoro tak nie pasi, macie jakieś pomysły jak to pokazać? :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2010, 09:45 
Offline
Kamerzysta na Weselach

Rejestracja: 03 Lut 2006, 15:09
Posty: 49
O czym jest ten film? Jednym zdaniem. O fascynacji i rozczarowaniu Marcina? Uściślij to sobie na piśmie. Potem będzie ci łatwiej prowadzić historię. Piotrze tu są fajne scenki i pomysły. Zakończenie fatalne, mimo, że zaskakuje. Brakuje mi głębszego, psychologicznego powiązania Ewy z Zenkiem. Czemu taka intelektualna i kulturalna dziewczyna zadaje się z takim burakiem Zenkiem? Tu musi być jakaieś logiczne wyjaśnienie. Jeśli chcesz, aby widz to rozgryzł, to musisz mu dać kilka podpowiedzi. Baw się z widzem, ale nie znęcaj się nad nim.
Po za tym. Ponumeruj sobie sceny! Unikaj banalnych rozwiązań sytuacyjnych. Np Janek z Arturem biorą się z nikąd i spotykają Marcina i zapraszają go na imprezkę. Zbyt mało informacji o nich. Niech przyjadą Harleyem to już coś mówi. Bileter... lepiej żeby nie zwracał się do niego panie Marcinie. To jest zbyt silna relacja, która później nie ma większego znaczenia. Ewa w kawiarence. ??? Do kogo ona mówi? Jeśli to jest monolog spoza ekranu to napisz "z offu". Pracy jest tu wiele. Nie chcę cię zanudzać, ani denerwować. Popracuj nad tym.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2010, 16:42 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
Jedną z dwóch rzeczy, których bardzo u ludzi nie lubię jest protekcjonalny ton. Drugą - czytanie bez zrozumienia połączone z protekcjonalnym tonem. Nie numeruję scen celowo. Nie lubię tego. Rozprasza mnie to i przy pisaniu i przy czytaniu. Numeruję post factum kiedy tekst idzie do realizacji. Pisanie o numeracji stron komuś kto (nie chcę się wymądrzać i przechwalać, więc do tej pory w ogóle tego tematu nie poruszałem) zarabia na życie m.in. pisząc scenariusze właśnie może go tylko zdenerwować, żeby nie użyć mocniejszego słowa. Piszesz piskorku tak jakbym miał 10 lat i zaczynał pisać, przemawiasz do mnie językiem jak z Russina, podczas gdy (i to policzył kto inny, doniosła mi koleżanka z AFiTu, która zna Go osobiście) zamieściłem na tym forum najwięcej tekstów ze wszystkich.
Tyle jeśli chodzi o dyplomację, której w Twojej wypowiedzi zabrakło. Jeśli prowadzi się dyskusję lepiej nie irytować rozmówcy bo to szkodzi jej wartości merytorycznej. A jeśli już o niej mowa, to:
|SPOILER| ten film nie jest o Marcinie. Bynajmniej nie jest też o fascynacji i rozczarowaniu. Najogólniej mówiąc chodzi o to, że od świata nie da się uciec. Zawsze Cię dopadnie. Marcin nie jest w stanie odnaleźć się we współczesnej rzeczywistości, jest życiową niezdarą. Ma beznadziejną pracę mimo, że skończył dobre studia (jego koleżanki z roku robią w marketingu), nie umie bawić się tak jak inni, ma problem z nawiązywaniem kontaktów międzyludzkich, jest nieśmiały i ciapowaty. Ucieka więc w przeszłość. Otacza się starociami, naprawia je, ogląda stare filmy. Marzy sobie o tym, żeby żyć w tamtych czasach. Ma taką mentalność, takie pasje, tak jest ukształtowany. Ewa jest dla niego nadzieją na to, że nie jest sam jeden taki. Że istnieje ktoś jeszcze. Ktoś kto wypełniłby puste miejsce w jego życiu. A okazuje się, że ona leci na tępego "fajnego" dresiarza. Jak to kobiety zresztą. Pociąga je tępa fizyczna siła i głodne kawałki szeptane do ucha. Wyjrzyj za okno to się przekonasz. Tu nie potrzeba powiązania psychologicznego. To jest szok dla Marcina, wszystko jest z jego perspektywy. Po prostu
dopada go rzeczywistość od której chciał uciec. Coś za coś. Albo żyjesz w swoim hermetycznym świecie i jesteś szczęśliwy w domu z rupieciami i w kinie i nie masz dziewczyny albo ją masz, ale jesteś częścią tego znienawidzonego przez siebie świata. Widz nie ma tutaj nic do rozgryzania w tej materii. Artur i Janek biorą się ze studiów. To wszystko jest w dialogu. Koledzy z roku, lubią go, wiedzą, że lubi się zaszyć to starają się wyciągnąć go na zabawę. Na cholerę im harley? Na cholerę więcej informacji o nich? Są tylko pretekstem by dowiedzieć się, że Marcin chodzi do kina co tydzień i by mógł iść na tę imprezę, gdzie poznamy Zenka.
A bileter zwraca się do niego "Panie Marcinie" bo to element gry. Stylizacji na tamte czasy, za którymi obaj "tęsknią". Sceny z Ewą w kawiarni to marcinowe wizje jego idealnej rzeczywistości. Bynajmniej nie monologi spoza ekranu. I nie pisze się "z offu". Jakbym dostał do recenzowania tekst z takim sformułowaniem wywaliłbym go do kosza. Pisze się w nawiasie "OFF" przy tytule postaci jeśli już. Tylko, że wtedy nie opisujesz scenografii. Siląc się na protekcjonalizm (zwłaszcza ostatnim zdaniem) zadbałbyś o znajomość zasad pisania scenariusza. Mam pewne zboczenie na punkcie formatu, więc ostro reaguję na tak rażące nieprawidłowości jakie próbujesz mi wciskać do mojego tekstu.
Polecam czytanie ZE ZROZUMIENIEM a nie po łebkach a wypowiadanie się dopiero potem.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 09 Lip 2010, 18:18 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
Scenariusz póki co ściągnąłem i mam zamiar do niego zajrzeć jak tylko znajdę wolną chwilę. Niemniej jednak wynotowałem sobie dwie rzeczy z twojej ostatniej wypowiedzi Moore, które mnie nieco rażą. Pozwolę sobie, z całym szacunkiem, bardzo krótko to opisać.

Moore napisał(a):
A okazuje się, że ona leci na tępego "fajnego" dresiarza. Jak to kobiety zresztą. Pociąga je tępa fizyczna siła i głodne kawałki szeptane do ucha. Wyjrzyj za okno to się przekonasz. Tu nie potrzeba powiązania psychologicznego. To jest szok dla Marcina, wszystko jest z jego perspektywy. Po prostu


Bardzo mało znasz kobiety co przekłada się na to, że bardzo stereotypowo wyrażasz się o relacjach damsko-męskich (zwłaszcza, jeśli chodzi o dresiarzy) ;)

Druga sprawa.

Cytuj:
Mam pewne zboczenie na punkcie formatu, więc ostro reaguję na tak rażące nieprawidłowości jakie próbujesz mi wciskać do mojego tekstu.


Też ma zboczenie na tym punkcie i muszę przyznać Moore, że po sposobie formatowania twoich tekstów nie widać tego, że dbasz o formę. Jeżeli ktoś jest maniakiem, albo jak to napisałeś, ma zboczenie, jak przykładowo ja, denerwuje go każda zmiana czcionki, przesunięty do lewego marginesu za bardzo dialog, zbyt duże odstępy. Po twoich tekstach co najwyżej powiedziałbym, że starasz się zachować format, który na pewno nie jest wzorcowy.

Wypowiem się na temat merytorycznej zawartości scenariusza jak już znajdę chwilkę czasu co by zagłębić się w lekturę.

Pozdrawiam! ;)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 16 Lip 2010, 13:04 
Offline
Coś gdzieś słyszał
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2006, 12:22
Posty: 238
Miejscowość: Kraków
Moore, Przeczytałem i powiem, że miło się czytało. Fajnie zarysowana postać głównego bohatera. Najbardziej rozczarowujące jest zakończenie. Scena dobra jako punkt zwrotny, słaba jako puenta. Jakoś nie miałem odczucia, że to koniec historii.
Faktycznie kilka scen jest niepotrzebnych (zbędnych z punktu widzenia akcji), natomiast racja, że przedstawiają nam bohatera. Myślę, że może jednak dało by się to połączyć w całość, choćby tak, że bohater nie spotyka się z kolegami przed blokiem, tylko przychodzą do niego do pracy, itp.


piskorek, nie ma znaczenia czym kto przyjedzie o ile nie ma to bezpośredniego wplywu na scenariusz. Scen się nie numeruje.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 24 Lip 2010, 19:40 
Offline
Kamerzysta na Weselach

Rejestracja: 03 Lut 2006, 15:09
Posty: 49
Od 100 lat pracuję w teatrze. Widziałem wielu kretynów, zarozumiałych idiotów i hochsztaplerów. Na scenarisz patrzymy z punktu widzenia widza. Jeśli scenarzysta tego punktu nie ma to niech zmieni zainteresowania. A już nie wspomnę o dystansie emocjonalnym do własnych dzieł. Jeśli piszemy do scenariusza komentarz wyjaśniający związki bohaterów, czy tłumaczymy temat, lub czyjeś zachowania to znaczy, że scenariusz jest źle napisany. Każdy podręcznik o tym mówi! Numery scen to podstawa każdego scenariusza, który chcemy komuś zaprezentować. Wyjątek stanowi treatment. Jeśli ktoś pisze scenariusz tylko dla siebie to niech go nie prezentuje. Moor twoje wypowiedzi brzmią butnie i agresywnie. Zupełnie niepotrzebnie szczycisz się statystyką na tym forum. Może dostajesz jakieś pieniądze za pisanie, ale działasz jak amator. Żaden poważny producent czy reżyser nie toleruje takiej postawy. Każda dziedzina sztuki wymaga pokory. A jeśli masz problemy z akceptacją, czy z dowartościowaniem twojej dojrzałości to zamknij swój zarozumiały dziób i udowodnij swoje racje poprzez dojrzałe dzieło. Bo to co prezentujesz, jest na pozimie nastolatków.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Lip 2010, 09:32 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
piskorek napisał(a):
100 lat pracuję w teatrze. Widziałem wielu kretynów, zarozumiałych idiotów i hochsztaplerów.
piskorek napisał(a):
jeśli masz problemy z akceptacją, czy z dowartościowaniem twojej dojrzałości to zamknij swój zarozumiały dziób

Chyba sam sobie odpowiadasz w tym poście :)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Lip 2010, 15:19 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Gru 2006, 20:24
Posty: 518
Miejscowość: Gdańsk - Osie - Łódz - Wawa
Cytuj:
Numery scen to podstawa każdego scenariusza, który chcemy komuś zaprezentować. Wyjątek stanowi treatment.


Według standardów zachodnich (podręcznikowo m.in : Russin ,Schabenbeck ,Wereśniak) scen się nie numeruje.Przynajmniej w scenariuszu w filmowym.
Co mnie też czasami dziwi przy dalszej dokumentacji (jak to się ma do scenopisu :roll: )
W Polsce praktykuje się różnie.Także przez wiekowych wykładowców.
scenariusz + scenopis
Nie wiem jak jest w teatrach.Ale teatr to nie film. :wink:


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Lip 2010, 15:26 
Offline
Coś gdzieś słyszał
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2006, 12:22
Posty: 238
Miejscowość: Kraków
quagmire, w teatrach (zazwyczaj) się numeruje. W scenariuszu filmowym się numeruje na etapie produkcji. Czyli powiedzmy w takiej kolejności w jakiej sceny będą realizowane, a nie jak będą występowały w filmie.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 27 Lip 2010, 15:38 
Offline
Klapser
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lut 2009, 13:49
Posty: 71
Miejscowość: Wars i Sawa
I dlatego trzeba pisać dużo scenariuszy aby być mistrzem formatowania.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lip 2010, 09:15 
Offline
Kamerzysta na Weselach

Rejestracja: 03 Lut 2006, 15:09
Posty: 49
Numerowanie pomaga analizować tekst. Cofać się do poprzednich scen. Jeśli mamy kilka scenek w kawiarni to trzeba je jakoś ponumerować. Zanieś producentowi 100 stron bez numeracji... Wyrzuci cię razem z twoim dziełem. A z drugiej strony widziałem maszynopis przyniesiony do wydawnictwa. Poprawki, dopiski, skreslenia... A jednak wydawca to wydał. Szanowni koledzy! Analizujmy tekst od strony dramaturgicznej i artystycznej. Moor jest bardzo ambitny, a nie umie analizować ani swoich scenariuszy, ani wypowiedzi oponentów. Pomóżmy mu. Np. typologia gł. postaci. Konflikt. Akcja psychologiczna. Punkty zwrotne. Środki artystyczne. itd... Przecież w scenariuszu nawet miejsce akcji nie może być przypadkowe. Jeśli scena dzieje się w domu to musi być w nim coś niezwykłego. Normaly dom to nuda. Widz przełącza się na inny kanał. Jeśli bohater wchodzi do domu, a na ścianiie widać plakat Chaplina czy Buster Keatona i on pierwsze spojrzenie kieruje na nich, jak do protoplastów, to wiemy, że ma fizia na punkcie staroci filmowych. Takie rzeczy muszą być opisane w scenariuszu. Na temat Ewy nie wiemy nic. Ona jest nudna. Żadna. Co ją wiąże ze starym kinem? Tu mamy wyraźnie pytanie. Jakaś nostalgia, zauroczenie? A co ją łączy z Zenkiem? Adrenalina? To może mieć sens, ale trzeba to powiązać. Im krótszy film tym musi zawierać więcej skondensowanych informacji. Choćby wizualnych. To nam daje dobrą narrację, trzyma tempo, rytm i w końcu ma to o co chodzi twórcom: HAK!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lip 2010, 14:48 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2007, 18:35
Posty: 860
Po pierwsze, to jest MoorE, nie Moor. A po drugie to Ty naprawdę czytasz bez zrozumienia. Że przypomnę -
Cytuj:
Numeruję post factum kiedy tekst idzie do realizacji
. A Ty dalej się czepiasz, czyli zdaje się nie przeczytałeś... Co do reszty się nie wypowiadam bo nie chce mi się wypisywać epistoł, których potem nie przeczytasz albo tylko przelecisz wzrokiem i dalej będziesz powtarzał swoje jak mantrę. Powoli tracę szacunek do buddyjskich mnichów...


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 28 Lip 2010, 21:47 
Offline
Parzy kawe II Rezyserowi

Rejestracja: 14 Sty 2009, 15:09
Posty: 56
Miejscowość: Warszawa
Piskorek, nikogo na tym forum nie obchodzi ile lat przepracowałeś w teatrze. Wyrażasz kategoryczne sądy o pracach innych ludzi z pozycji, której nikt Ci nie wyznaczał. Nie jestes żadnym Wajdą, Żebrowskim czy Wojciechowskim. Sorry, ale jeśli zwracasz się do innego scenarzysty w trybie rozkazującym typu "popracuj nad tym" - obojętnie czy jest nastolatkiem czy bardziej doświadczonym twórcą - to wzbudzasz tylko i wyłącznie irytację. Tak samo jeśli pieszesz do szanownych kolegów ponad głową Moore'a, żeby go czegoś nauczyć. Fakt, w Twoim postach jest trochę racji - np. o emocjonalnym związaniu twórcy z dziełem, ale zupełnie tracisz ten przekaz przez zrażanie czytelników protekcjonalnymi uwagami. Ja bardzo chętnie będą z Tobą wymieniał posty, o ile na wejściu nie będziesz mnie traktował jak dzieciaka.
Pzdr.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 02 Sie 2010, 19:55 
Offline
Kamerzysta na Weselach

Rejestracja: 03 Lut 2006, 15:09
Posty: 49
Ok Piotr jeśli obraziłem to przepraszam."Każdy ma swoje kino" mam zapisany na dysku. Czytałem kilka razy. Ma swoje dobre cechy Ale jak mam zwrócić jakąś uwagę? Na kolanach? Używać języka dyplomacji, prośby? W jakim trybie? Opamiętajcie się przyjaciele. Czego oczekujecie od internautów? Dzieło musi intrygować, manipulować, a jeśli rozśmieszać to do łez. Bohater musi denerwować. Popełniać kardynalne, głupie błędy, ale musi budzić sympatię. On do czegoś dąży. Po silnych przejściach musi w nim nastąpić jakaś przemiana. Etiudy muszą miec podobne cechy. Tego oczekuje każdy widz. Właśnie! Jakie są procesy w psychice widza? Najpierw szuka bohatera, a potem czeka na konflikt i sposób jego rozwiązania. To jest elementarz kina. Tu chyba przyznacie mi rację. Co innego kino artystyczne. Jakies impresje, eksperymenty, czy para dokument. Ale tu też trzeba przyjąć jakąś konwencję, aby uwzględnić możliwości percepcyjne widza. Tak więc proponuję.. Uwaga! ...proponuję nadać tej historii więcej emocji. Więcej treści - info o bohaterach, ich życiu. Propozycja z Harleyami to nie bzdura tylko info o bohaterach. Mogą równie dobrze być prtnerami gejami. Bohater bez cech to nuda, która każe widzowi zmienić pilotem kanał tv. Pozdro z całym szacunkiem.


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 18 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group