Forum Kamera!Akcja

Obecny czas: 17 Paź 2018, 22:38

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 73 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2009, 09:22 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki

Rejestracja: 23 Lis 2006, 19:13
Posty: 654
Miejscowość: Sosnowiec
No to obejrzałem :wink:

Na plus:

- Bardzo fajny obraz
- ciekawy montaż
- jak na nasze forum niezłe aktorstwo (za wyjątkiem Pani doktor, która tłumaczyła stan pacjenta, jakoś tak czułem, jakby czytała z kartki)
- muzyka się jakoś tak fajnie zaczynała, miała spokój, który mi odpowiadał ale...

Na minus
- muzyka - no cóż, intro nawet niezłe, ale....nie byłbym sobą gdybym nie pomarudził. Otóż, cała orkiestracja kompozytora to głównie fortepian, smyczki, pad (WarmPad), obój ze słabym atakiem (nie można było użyć kilku artykulacji?
Muzyka zdawała się na początku ukazać sielankę (Raj? to chyba dobrze). No i qrcze się zawiodłem. Fortepian jako główna ilustracja scen, gdzie już po trzecim jego wejściu miałem już dość słuchania. No nie można w ten sposób robić, muzyka powinna być urozmaicona. Trzeba sięgać po różne środki budujące nastrój, nie samym fortepianem człowiek żyje. "Za dużo cukru w cukrze" robi nam niestrawność. Tylko dwa ostinata fortepianowe: pasażowe i ćwierćnutowe to bardzo mało jak na 16 minut filmu. Zdecydowanie zabrakło mi muzyki podczas wybudzania pacjenta. Również mało treści miała muzyka, była raczej dosyć improwizowana co mnie jako słuchaczowi nie odpowiadało. Jeden temat główny na wejście oraz zakończenie to trochę za mało, no ale tak na to patrzę. Brakowało mi tutaj natomiast czasem, jakiegoś zaskoczenia w muzyce, zwrotu jakoegoś, cały czas sielanka na nonowych akordach grana na fortepianie. Brakowało mi piosenki jakieś ( bardzo ważna sprawa przy pierwszej scenie łóżkowej).
Miało być pięknie a wyszło bardzo mdle pod względem muzycznym. Jakoś tak fajnie zapowiadał się początek, to sobie myślę, że muzyka się rozkręci, a potem juz było podobnie.

Dudek: Muzyka powinna podkreślać sceny, ilustrować i być kompatybilna do obrazu. Powinna mieć jakąś formę i być jak najbardziej przemyślana. Obejrzyj proszę film:" Dla Ciebie i ognia" pod względem muzyki. Posłuchaj jakie środki stosują kompozytorzy, i współpracując z kompozytorem, naciskaj jaka ma być muzyka w danej scenie w swoim filmie.

Co do filmu jeszcze: Nie czaję końcówki: Jaka pointa wypływa z tego filmu?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2009, 17:02 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
grzesiekintro napisał(a):
za wyjątkiem Pani doktor, która tłumaczyła stan pacjenta, jakoś tak czułem, jakby czytała z kartki)


To akurat jest normalne. Lekarze zawsze tak robią, szczególnie jeśli pacjent wybudza się pod długim okresie śpiączki. Pacjent jest mówiąc trywialnie w dupie: nie wie co się dzieje, nie wie gdzie jest. Pojawia się pewien rodzaj niepokoju, który niewytłumaczony może prowadzić do paranoi. Przynajmniej lekarze, z którymi rozmawiałem tak twierdzą. Co do kwestii pani doktor - uważam, że jest naturalna. Tak jak to powinien powiedzieć lekarz w tej sytuacji.

Hans Zimmer też czasami komponuje na bardzo prostych, czystych durowych akordach, czasem przeplatanych mollami. Czy to źle Grzegorzu?

Muzyka do Pearl Harbor mi się bardzo podoba, a jest prosta. Zresztą uważam, iż mniej znaczy więcej. Zbyt wiele muzyki nie chciałem bo by zrobił się teledysk albo musical.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2009, 17:47 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki

Rejestracja: 23 Lis 2006, 19:13
Posty: 654
Miejscowość: Sosnowiec
Dudek napisał(a):
Hans Zimmer też czasami komponuje na bardzo prostych, czystych durowych akordach, czasem przeplatanych mollami. Czy to źle Grzegorzu?

Muzyka do Pearl Harbor mi się bardzo podoba, a jest prosta. Zresztą uważam, iż mniej znaczy więcej. Zbyt wiele muzyki nie chciałem bo by zrobił się teledysk albo musical.


Dudek z całym szacunkiem, ale chyba nie rozumiesz co napisałem.

Czy to źle, że muzyka w Twoim filmie jest prosta? Nie, nie zrozumiałeś o czym piszę, chodzi mi o powtarzalność klimatu tej muzyki. W czołówce się ona broni, a potem już nie. Nie można wykorzystywać jednego środka w całym filmie. To tak jakby używać tylko jednego sposobu kadrowania.
Hans Zimmer pisze czasem prostą muzykę, ale pełną treści i nie popada w banały. Muzyka w Twoim filmie właśnie taka jest. Nie jest różnorodna, kompozytor stosuje cały czas jeden środek, głownie jeden instrument, gdzie po 8smej minucie plumkania w stylu dość improwizowanym ja mam już dość jej słuchania. Ta muzyka nie ma zbyt dużo treści ( za wyjątkiem czołowki).
Zimmera muzyka jest czasem prosta, ale ma klasę i jest cholernie długo przemyślana, kompozytor w Twoim filmie tego nie potrafi. Stosuje cały czas jeden środek, do podkreślania emocji. Przy tym oklepana orkiestracja również nie dodaje różnorodności.

Mniej znaczy więcej tak - masz rację, ale najpierw musi być tego mniej. Skąd ja mogę wziąć tego mnie jak tego "mało" w ogóle nie ma? :wink:

Dudek - tutaj wychodzi doświadczenie i warsztat kompozytora. Chwała Ci, że masz oryginalną muzykę, ale dobra ona nie jest. Ani warsztatowo, ani orkiestracyjnie ani treściowo.

Prostota muzyki Pearl Harbor nie ma się nijak to muzyki z Twojego filmu. Tu kompozytor i tu - ale....prawie robi różnicę.

Jeśli nie ufasz moim szczerym intencjom, zapytaj o to Oskara (skrzypka) z mojej orkiestry. Mimo 18 lat ma już niezłe doświadczenie. Zapytaj go o muzykę. Myślę, ze potwierdzi moje słowa.

Czepiam się, bo się mam czego czepić :wink:

Wiesz co, jak napisałem muzykę do pierwszego filmu na tym forum, wydawało mi się, że zrobiłem coś niezłego. Ludziom się to podobało, a sobie myślałem, ze nieźle piszę. I wiesz co? Cholera, im wiecej piszę tym bardziej wydaje mi się, że nie umiem tego robić i mam do tego dużo większy dystans. Piszę po kilka wersji muzyki pod scenę, analizuję, porównuję. Kto pracował ze mną ten wie, że ja rzadko jestem zadowolony ze swoje muzyki. Wiesz dlaczego? Bo cholera mam świadomość co potrafi czołówka i wiem ile mi jeszcze brakuje.

Czasem po prostu warto komuś kompetentnemu przed publikacją filmu dać do posłuchania muzykę razem z filmem. Niezależne ucho czasem jest na wagę złota.
Warto też, aby kompozytor po skończeniu pisania muzyki odpoczął od niej z 2 tygodnie na restart. Nawet nie wiesz jakie są potem reakcje na to co się popełni.....


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2009, 18:11 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Sie 2008, 15:20
Posty: 474
Miejscowość: Poznań
Widzę to podobnie jak Grzesiekintro. Nie ma tu co za bardzo rozkładać muzyki na czynniki pierwsze. Prosta muzyka prostej muzyce nierówna. Ja też po wstępniaku (kiedy Ewa idzie przez park) myślałem, że będę chwalił muzykę. Potem się rozczarowałem i nawet nie chodzi mi o powtarzalność, ale o tym co dzieje się później w tej muzyce. Intro jest ładne, choć też ma coś irytującego w sobie. Kompozycja bardzo fajna (mówię cały czas o pierwszych nutkach), ale na moje ucho to to jest zagrane brzydko. Zbyt mocne dźwięki fortepianu połączone z pozostałymi - delikatniejszymi - jakoś mnie gryzły. Później jest już jakby losowo :)

BTW tak teraz patrzę sobie jeszcze raz. Dudziczu, scena, gdzie kochanek mówi, że od seksu rośnie brzuch jest moim zdaniem zbyt mało wyrazista. To wygląda jak mdły, taki bez znaczenia żarcik tego pana. W życiu nie odgadłbym, że to jest ważna kwestia i Ewie o to chodzi.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2009, 18:54 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
Cytuj:
Dudek z całym szacunkiem, ale chyba nie rozumiesz co napisałem.


Widocznie faktycznie nie zrozumiałem do końca twojego postu.

grzesiekintro napisał(a):
Jeśli nie ufasz moim szczerym intencjom


Ufam, jak najbardziej ;) Tylko uczę się bronić z każdej możliwej swój film tak jak to robi np. Ridley Scott. Robi na przemian dobry i zły film, ale na konferencjach tak potrafi bronić tych filmów, że byłem świadkiem jak cała sala krytyków w BFI uwierzyła, że Body of Lies to naprawdę dobre kino.

grzesiekintro napisał(a):
Nawet nie wiesz jakie są potem reakcje na to co się popełni.....


Fakt faktem dzisiaj z nim rozmawiałem i tu masz rację. Od napisania muzyki minęło trochę czasu i dziś powiedział, że napisałby inną muzykę.

worldidol napisał(a):
BTW tak teraz patrzę sobie jeszcze raz. Dudziczu, scena, gdzie kochanek mówi, że od seksu rośnie brzuch jest moim zdaniem zbyt mało wyrazista. To wygląda jak mdły, taki bez znaczenia żarcik tego pana. W życiu nie odgadłbym, że to jest ważna kwestia i Ewie o to chodzi.


Tak. Ten pan mówi to swawolnie i żartobliwie. Jednak to, że akurat w tym momencie psuje się klimat (przez owy żarcik) myślę, że jest wymowne. Czemu bohaterka zareagowała akurat na to? Przecież jej kochaś powiedział kilka innych słów do tej pory a ona zareagowała właśnie na to. Jeszcze pada pytanie o jej męża. Naprawdę nie idzie tego tak odczytać?

grzesiekintro napisał(a):
Oskara (skrzypka)


Wiem, że Oskar jest bardzo dobrym skrzypkiem. Znamy się nie od dziś. Jaki ten świat mały ;)

grzesiekintro napisał(a):
Czepiam się, bo się mam czego czepić :wink:


Wcale się nie dziwię ani nie obrażam ;). To moje dziewicze dzieło, dopiero raczkuję w tym biznesie.Tak samo kompozytor, który pisał muzykę - pierwszy raz do filmu.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2009, 19:57 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki

Rejestracja: 23 Lis 2006, 19:13
Posty: 654
Miejscowość: Sosnowiec
worldidol napisał(a):
ale na moje ucho to to jest zagrane brzydko. Zbyt mocne dźwięki fortepianu połączone z pozostałymi - delikatniejszymi - jakoś mnie gryzły. Później jest już jakby losowo


Ano właśnie zapomniałem - doradź proszę kompozytorowi, żeby dynamika fortepianu była różnorodna. Poprzez podnoszenie poziomu velocity, fortepian cyfrowy ma ostre nienaturalne brzmienie. Dynamika fortepianu ma mieć swobodną głośność. Jeśli gramy lekko, ma być matowo, jeśli mocno, wtedy dopiero brzmienie jest bardziej ostre. Tutaj mamy fortepian na jednym poziomie. Delikatne tematy grane są jak głośne mocne. Amatorski błąd :!:

Dudek napisał(a):
Tak samo kompozytor, który pisał muzykę - pierwszy raz do filmu.


Chwała Ci Dudek, że dasz sobie powiedzieć. Kompozytor też ma jaja, że się przyznał, że pisanie muzyki do filmu nie jest rzeczą prostą. Na drugi raz będzie tylko lepiej, czego wszystkim życzę.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 19 Wrz 2009, 19:59 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
No lepiej być musi ;)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 09:46 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Sie 2008, 15:20
Posty: 474
Miejscowość: Poznań
Dudek napisał(a):
Ten pan mówi to swawolnie i żartobliwie. Jednak to, że akurat w tym momencie psuje się klimat (przez owy żarcik) myślę, że jest wymowne. Czemu bohaterka zareagowała akurat na to? Przecież jej kochaś powiedział kilka innych słów do tej pory a ona zareagowała właśnie na to. Jeszcze pada pytanie o jej męża. Naprawdę nie idzie tego tak odczytać?

Znowu obejrzałem tę scenę, bo chcę pomyśleć o tym tak jak twórcy. Ale jakoś mi nie wychodzi :) Scena nie jest w ogóle wymowna. Nie widać żeby ona zmartwiła się jego słowami. Ja to odebrałem tak, że ona się zamyśliła i nie słuchała go w ogóle pod koniec. Nawet samo "zepsucie atmosfery" jest zbyt subtelne, ona nie wygląda na zawiedzioną. Raczej taką właśnie zamyśloną.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 10:53 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
Kwestia spojrzenia reżyserskiego. Dla mnie wszystko to jest wymowne - "więcej" byłoby przerysowane. Przecież nie mogła mu powiedzieć: "ależ teraż dowaliłeś! Będę miała deprechę!".
Nie chciałem tutaj mieć ani komiksu, ani Tarantino, np. naturalistyczne i dosadne pokazanie wsadzania palca w dziurę w kolanie powstałą po postrzale.

;)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 11:45 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Sie 2008, 15:20
Posty: 474
Miejscowość: Poznań
No tak, tylko po co bronić się skrajnościami? Między tym co jest a komiksem jest jeszcze trylion stopni. Wg mnie reakcja Ewy jest nie tyle zbyt mało wyraźna co nieprawidłowa (nieczytelna, zbyt nijaka). Ciekawe co inni sądzą.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 12:19 
Offline
Może kiedyś zrobi swój pierwszy film

Rejestracja: 15 Sty 2009, 11:18
Posty: 188
Miejscowość: Kraków
Nie jest źle, aczkolwiek przyznaję, że miałem drobne problemy z interpretacją tego momentu i pewnie mogłoby być lepiej. Gdyby pozwalała na to konwencja sceny to cięcie do zbliżenia Ewy (eliminujące z kadru faceta) podkręciłoby emocje jej przejścia - bo bez wątpienia jej postać ma tam przejście - moment największej gimnastyki dla aktora. W tej sytuacji, gdzie cały dialog obserwujemy w jednym ujęciu (trudna rzecz dla aktorów bo nie mogą liczyć na pomoc montażu w podbiciu emocji i korekty tempa dialogów) faktycznie można byłoby tę emocję trochę uwypuklić - może wystarczyłoby gdyby Ewa odwróciła wzrok od kochanka i wbiła go np. w sufit.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 12:34 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
Nikodem powiedział bardzo ciekawą rzecz. Zgadzam się z tym, a przynajmniej jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że przebicie sceny zbliżeniem twarzy może wniosłoby jeszcze więcej czytelności. Problem w tym, że scenopis zakładał tylko ujęcie dwójkowe z boku, szeroki plan i plan bliski (ale też dwójkowy) z początku sceny, który ostatecznie wyrzuciłem bo wydał się telenowelowy. Nie było czasu (przede wszystkim) na szukanie ciekawego kadru-zbliżenia. Aczkolwiek Worldidolu, jeśli miałbym wobec czytelności reakcji bohaterki przyznać komuś rację, to bliżej mi jest do Nikodema ;)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 12:49 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Sie 2008, 15:20
Posty: 474
Miejscowość: Poznań
W porządku. IMO kadr jest dobry - dobrze, że ta scena została nakręcona w jednym kawałku. Mądra uwaga z tym odwróceniem wzroku - chyba właśnie o to chodzi. Facet zdenerwował/zawiódł Ewę, a ta nadal na niego z maślanymi oczkami. Coś tu nie gra.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 19:53 
Offline
Coś gdzieś słyszał

Rejestracja: 21 Sty 2008, 12:40
Posty: 204
Miejscowość: Gostynin
Widzę, że nie tylko ja nie zrozumiałem tej sceny ;D Słowa kochanka odebrałem jak żart i tak pewnie miało być ale zachowania Ewy to nie zrozumiałem nic a nic. Gdybyś nie wytłumaczył o co jej chodziło to pewnie bym nawet sie nie przejmował tą scenką i nie szukał w niej jakiegokolwiek znaczenia.

Przeszła mi tylko przez głowę myśl, że Ewa zaczęła się zastanawiać, że będzie wyglądać grubo jak wpadnie a to dla niej nie wyobrażalne żeby mogła być gruba xD


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 19:57 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
Ok, w porządku :roll:

[ Dodano: Nie 20 Wrz, 2009 21:59 ]
Pozostawiam to bez komentarza ;)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 20 Wrz 2009, 21:28 
Offline
Nie wie jaka kamerę do 1500zl

Rejestracja: 18 Wrz 2009, 00:34
Posty: 5
Miejscowość: Sosnowiec-Pogoń
Kowal, przeraziłeś mnie :(
Dalej wcale powodu tej reakcji nie widać... Wcale w ciążę nie zaszła i leciała do niego, żeby mu powiedzieć, że ładna pogoda jest...


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 25 Wrz 2009, 20:53 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Maj 2007, 13:18
Posty: 406
Miejscowość: Częstochowa
Obejrzałem. Więc tak mam jeden poważny zarzut, dlaczego znowu oglądam film z doskonałymi zdjęciami, trudno powiedzieć jakim aktorstwem (szczerze za wiele do gry nie mieli ci ludzie), profesjonalnie nakręcone, dopieszczone technicznie, ale kompletnie spieprzone fabularnie. Co za nuda, kiedy ktoś z ambicją i sprzętem wrzuci tu film z jakąś akcją, jajem, kiedy przestane oglądać tu wtórne melodramaty .
Zapomnę o tym filmie za jakieś 5 s i nigdy o nim nikomu nie wspomnę bo jest wtórny jak diabli.


Ostatnio edytowany przez SonnyCrockett, 01 Sty 1970, 01:00, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Wrz 2009, 17:36 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 12:04
Posty: 400
Miejscowość: Londyn
Cytowanie z "Mrocznego Rycerza" ani obrażanie to nie jest chyba dobra droga Sonny. Twoje scenariusze "są" jakie są i każdy kto wystawia Ci komentarze do nich Cię nie obraża, więc myślę, że jakiś szacunek się należy. No chyba, że faktycznie jesteś chamem to wtedy wyrażenie, że mnie i mojej ekipie odpadły jaja nie będzie dla mnie zaskoczeniem i nie biorę go wtedy na poważnie - bo chama trzeba traktować po chamsku.

A o filmie nikt Ci nie każe pamiętać skoro sam film tak na Ciebie nie podziałał. Żałuję tylko, że dla Ciebie Transformersy 2 stoją na wyższym poziomie intelektualnym i merytorycznym niż chociażby kino Jana Jakuba Kolskiego. Przepraszam, ale tak to mam prawo odczytywać po tym co napisałeś.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Wrz 2009, 22:00 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Maj 2007, 13:18
Posty: 406
Miejscowość: Częstochowa
Wow. Nadepnąłem artyście na odcisk.
Primo powiedz dlaczego chcąc mnie urazić użyłeś Transformersów 2, których nie widziałem nigdy na oczy, o których nigdy tu nie wspomniałem, mogłeś użyć czegoś sprawdzonego, jakiegoś filmu który wiesz że lubię a jest żałosny. No chyba że mnie nie znasz i nie możesz tego wiedzieć, ale to powoduje twoje zarzuty dziecinadą.
Secundo nie znoszę filmów Kolskiego, Kieślowskiego, Wajdy, Morgensterna, Hasa, Kutza, Munk czy innego polskiego intelektualisty, uosabiają to czego nienawidzę w polskim kinie i twój film jest w podobnej intonacji. Moje rozumienie ich czy wartość intelektualna nie maja znaczenia.
Tertio pokaż akapit który obraża twoja osobę.

Pisałem już kiedyś o braku dystansu na forum? Nie. To nie napiszę.

Dudek napisał(a):
Twoje scenariusze "są" jakie są i każdy kto wystawia Ci komentarze do nich Cię nie obraża, więc myślę, że jakiś szacunek się należy.

No znalazłbym tego trochę, gdybym był tak wyczulony jak Ty, to nawet musiałbym całe tematy przeklejać.

PS. Tak jestem chamem, rozbawiłeś mnie i prawdopodobnie jeszcze kilku chamów na forum też. 8)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: 26 Wrz 2009, 22:06 
Offline
Aktorzy jedza mu z ręki
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Sie 2008, 15:20
Posty: 474
Miejscowość: Poznań
E tam, moim zdaniem prawda leży pośrodku. Scenariusz rzeczywiście jest słaby, a SonnyCrockett rzeczywiście wyraził się zbyt ostro. Obaj macie rację, czy to nie piękne? :mrgreen:


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 73 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group